Maska Coudera i figuryzacja zwierciadła [2]
OK, po chwili szoku wywołanej wartościami uzyskanymi z pierwszych odczytów zabrałem się za poprawki. Skusiłem się na kilka eksperymentów ze ścieraniem tylko strefy 3, używając lokalnego nacisku, ale skończyło się to jeszcze większą odchyłką. Skoro najwyraźniej zbyt długi ruch parabolizacyjny doprowadził mnie do „przestrzelenia" paraboli i skończeniu na hiperboli, postanowiłem spróbować przywrócić zwierciadło z powrotem do kształtu paraboidalnego.
Dociskanie 45 minut z ciężarem
Ruch: MOT, COC, zakres 1/3 — 1/2 średnicy, 15 minut pracy, 5 minut naciskania bez ciężaru, powtórzyć 3 razy.
Wynik:

OK, jest duża poprawa. A może by tak skrócić ruch, aby nie wygrzebywać większego dołu po środku?
Dociskanie 45 minut z ciężarem.
Ruch: MOT, COC, zakres nie więcej niż 1/3 średnicy, 15 minut.
Wynik:

A gdyby tak zakryć strefy 1,2,3 krążkiem wyciętym z papieru woskowego i naciskając dopasować polerownik do zwierciadła tylko w strefie 4 — krawędzi?
Dociskanie 45 minut z ciężarem i krążkiem zakrywającym około 0.8 średnicy polerownika.
Ruch: MOT, COC, zakres 1/3 — 1/2 średnicy zwierciadła, 15 minut
Wynik:

Zniecierpliwiony jedynie drobnymi zmianami postanowiłem uderzyć z impetem, wyczyściłem również polerownik, zdrapując warstwę zewnętrzną.
Dociskanie 1 godzinę z ciężarem
Ruch: MOT, szybki COC, zakres 1/3, 45 minut nonstop
Wynik:

Po tej bolesnej lekcji zabrałem się za ostrożną korektę.
Dociskanie 1 godzinę z ciężarem.
Ruch: MOT, parabolizacyjny nr 3, jeden obrót zwierciadła — w celu zredukowania krawędzi, następnie dociskanie przez 30 minut, potem COC, zakres 2/3 średnicy przez 15 minut — aby zamortyzować pierwszy ruch.
Wynik:

Ruch: COC, zakres 2/3 średnicy zwierciadła, 15 minut.
Wynik:

Po tylu próbach widać, że cokolwiek nie wykombinuję, krawędź zawsze się podnosi. Dziś wiem, że problem ten miał źródło w zbyt twardym lepiku, a raczej zbyt niskiej temperaturze stanowiska pracy — w tamtym czasie mieliśmy przyjemność delektować się w Chicago temperaturami poniżej minus 20 stopni Celsjusza i piwnica, w której pracowałem, była zbyt chłodna.
Postanowiłem więc stosować miejscowy nacisk na krawędź podczas ruchu parabolizacyjnego.
Dociskanie 1 godzinę z ciężarem.
Ruch: Parabolizacyjny nr 1, lekki nacisk na krawędź przesuwającą się po polerowniku, 1 obrót zwierciadła.
Wynik:

Dociskanie 1 godzinę z ciężarem
Ruch: Parabolizacyjny nr 1, lekki nacisk na krawędź przesuwającą się po polerowniku, 1 obrót zwierciadła.
Wynik:

Dociskanie 1 godzinę z ciężarem.
Ruch: Parabolizacyjny nr 1, lekki nacisk na krawędź przesuwającą się po polerowniku, 1 obrót zwierciadła.
Wynik:

Dociskanie 1 godzinę z ciężarem.
Ruch: MOT, COC, zasięg 2/3 średnicy zwierciadła, 10 minut.
Wynik:

Czyli, stosując na zmianę ruch parabolizacyjny nr 1 z naciskiem na krawędź oraz ruch COC mogę wzajemnie kontrolować krawędź oraz pozostałe strefy. I tak też, zamieniając te dwa rodzaje ruchów, pewnego pięknego wieczoru otrzymałem to:

Ostateczne pomiary należy wykonać kilkakrotnie, obracając zwierciadło o 90 stopni, po czym powtórzyć je następnego dnia, kiedy jesteśmy pewni, że ogrzanie zwierciadła nie było przyczyną odczytania takich a nie innych danych.
<- Maska Coudera i figuryzacja zwierciadła [1] || Aluminizacja zwierciadła ->
Opublikowane: 06/22/2011
Autor: Marcin Klapczynski